Nie bój się spaść z drzewa!
Nastała jesień, wszystkie liście wyruszają w swoją najważniejszą podróż, ale jeden z nich, Björk, gubi się tuż po odlocie. Tak mogłaby się skończyć jego wielka przygoda, ale tym razem to dopiero jej początek! Spotka bowiem na swojej drodze zrozpaczonego po zawodzie miłosnym podgrzybka Candy i mroczną, cuchnącą boginkę Gun, a trasę wyznaczy mu odpowiednio zsieciowana grzybnia. Odkryje, że po starym lesie zostało puste pole, zaraz obok wyrosła armia zwodniczych świerków, a grzyby oszalały na punkcie roztaczającej wizje lepszego życia Kombuczy, kapłanki wellness.
To nie będzie łatwa przeprawa. Björk odkryje, co dzieje się z innymi liśćmi jesienią, jego przewodniczka nieraz zgubi drogę, a Gun odda mu pod opiekę uratowane przed zniszczeniem nieporęczne ziarenko. Pełen wiary w siebie listek zacznie w końcu podejrzewać, że w życiu chodzi o coś zupełnie innego, niż wcześniej myślał. Ale może uda mu się jeszcze polecieć na wietrze?
Ulla Donner tworzy opowieść przenikniętą uniwersalnymi prawdami i rytmem życia, a jednocześnie bardzo nam bliskimi współczesnymi niepokojami. „Naturalna komedia”, uznana najlepszym szwedzkim komiksem 2023 roku, nawiązuje do poematu Dantego Alighieri i podróży przez zaświaty. Tu jednak to, czy coś jest piekłem, czy rajem, zależy w dużej mierze od rozpoznania reguł współczesnego ludzkiego świata i umiejętności wybrania właściwej drogi, chronienia własnej kruchości – wbrew wymogom systemu.
24.10.2025
I
Miękka ze skrzydełkami
165x235 mm
124
9788368331370
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2026 | Nagroda Translatorska im. Sophie Castille | Najlepsze tłumaczenie komiksu na język polski | Nominacja |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Michał Szczebak:
To co w pierwszej kolejności mnie urzekło w tym albumie to niesamowita oprawa graficzna, dość prosta w ukazywaniu leśnych bohaterów, ale niezwykle dopracowana i przemyślana w kreacji przestrzeni po których dane jest im podróżować. Ogromną robotę robi tu oczywiście, ściśle zawężona do czterech kolorów, paleta barw: bardzo plastyczne wypełniające puste przestrzenie czerń i biel oraz nadające całości niepowtarzalną jesienną atmosferę, świetnie między sobą kontrastujące żółć i błękit. Ja absolutnie uwielbiam takie zdawkowe, ale nadające bardzo charakterystyczny estetyczny efekt, użycie kolorów, więc i tu bardzo mi to przypadło do gustu. Jak natomiast wypadł scenariusz?
Choć mam kilka drobnych ale, to w ogólnym rozrachunku naprawdę dobrze. Jak wiadomo historia drogi daje dość duże pole do popisu w zakresie znaczeniowych paraleli, które można z niej wyłuskać i nie inaczej jest w tym przypadku. Co prawda, większość z przedstawionych tu analogii mających komentować nasz ludzki świat, jest mało skomplikowana (momentami wręcz tak prostolinijna, że w ogóle przestaje być analogią), ale w żadnym momencie fakt ten nie odbiera im krytycznego zacięcia i błyskotliwości. Chociażby nad wyraz czytelna paralela do kultury self-help, czy przemykające tu i tam drobne przytyki w kierunku społecznych animozji współczesnego świata, choć niezbyt odkrywcze, to w takiej formie wciąż zachowują swoją moc. W tego typu historii, opowiadającej przecież o podróży podeschłego liścia i grzyba (grzybni?) przez połacie lasów, nie mogło również zabraknąć wątku ekologicznego. On również ograny jest może bez większych subtelności, ale przez to na dłuższą metę trafia w punkt jeszcze bardziej dosadnie. Szczególnie cieszy zwróceni uwagi na kapitałowe i ideologiczne podłoże niszczenie środowiska naturalnego - niuans, którego w najpopularniejszych opowieściach o ekologicznym podłożu wciąż często brakuje. Zresztą autorka ewidentnie, choć nie otwarcie, daje nam do zrozumienia jakie są jej poglądy w wielu kwestiach społecznych, o czym niech świadczy chociaż fakt jak różni się spojrzenie na świat i ambicje wznoszącego się wysoko nad ziemią listka oraz wyrastającej w chaosie ściółki leśnej grzybni.
Natomiast pomiędzy tymi warstwami znaczeń i motywów, wciąż znajdziemy naprawdę uroczą historię o godzeniu się z niezrealizowanymi za życia planami i marzeniami, a także w dalszej kolejności ze śmiercią. W tym kontekście użycie Boskiej Komedii jako szkieletu całej tej fabuły, jest jak najbardziej na miejscu. Jedyne co mi w tym pomyśle nie pasuje to bezpośrednie cytaty z Dantego bez większego ładu i składu wplecione w narrację, zaburzające jej flow i ton. W końcu bohaterowie posługują się tu bardzo współczesnym, młodzieżowym językiem, momentami wręcz internetowym slangiem, więc te poetyckie cytaty pasują tu jak pięść do nosa. Ten drobny mankament nie zepsuł mi jednak odbioru całego albumu, co najwyżej lekko wybijał z lektury. NATURALNA KOMEDIA jest bowiem jak najbardziej warta polecenia. Przy pomocy tej szalenie atrakcyjnej formy autorka, prosto, ale z sercem, opowiada o ważnych kwestiach nie zapominając w tym wszystkim o bohaterach. Jest to angażujące, zachwyca wizualnie i przypomina co tak naprawdę stoi za antropocenem. Naprawdę dobra rzecz!