Nigdy nie zostanie królem Francji. Alchemia ma dla niego większe przeznaczenie. Jest 1888 rok. W schronieniu Rycerzy Heliopolis, mający sto dziesięć lat Asiamar przygotowuje się do ostatniego rytuału swojej inicjacji: Citrinitas, dzieła w żółci, które pozwoli mu odzyskać młodość i żyć tysiąc lat. Teraz nadszedł czas, by poznał również sekret Rycerzy, strzeżony przez ich mistrza. Ten bowiem potrzebuje mocy wszystkich swoich uczniów, by ocalić ludzkość. Ale zanim to nastąpi, daje Asiamarowi misję: stawić czoła ostatniemu wielkiemu zagrożeniu dla ich zakonu. Mutantowi, zabójcy kobiet, grasującemu w mglistych nocach Londynu, stolicy współczesnego świata: Kubie Rozpruwaczowi!
Alejandro Jodorowsky w wielkim stylu kończy swoją ostatnią wielką sagę ezoteryczną, łącząc sekrety alchemii z tajemnicami historii. Epicka opowieść, której blask podkreślają rysunki Jérémy’ego, jednego z najlepszych realistycznych rysowników swojego pokolenia.
17.04.2026
I
Kolor
Twarda
210x297 mm
56
65,00 zł
9788368735079
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Zakończenie Rycerzy Heliopolis czyli Faza Żółcenia trochę zawodzi. Czuć w tym komiksie pośpieszne kończenie wątków i nieco usilnie wpleciony wątek główny, który napędza ten tomik.
Gdy w trójce głównym bohaterem był Napoleon Bonaparte i wątek jego był ciekawy, tak tutaj dostajemy Kubę Rozpruwacza, który okazuje się kobietą. Wszystko dzieje się zbyt szybko, momentalnie przygoda zamienia się w zlepek zbyt fantastycznych scen, nieco niepasujących do całej serii.
Natychmiastowe uczucie Jedenastego Alchemika do Kuby Rozpruwacza, momentalne zmiany zdań, nazbyt dziwne pomysły - szkoda. Czuć, że Jodorowski chciał "na szybko" zakończyć tą udaną od początku serię.
Niemniej - jak ktoś czytał 1-3 tomiki to czwórka stanowi zwieńczenie całości i daje mniej lub bardziej poczucie satysfakcjonującego zakończenia przygód Nieśmiertelnych.
Nie nudziłem się, ale też zdecydowanie inaczej Jodoro mógłby to pociągnąć jak na moje skromne oko.
Jako całość jednak Rycerzy Heliopolis polubiłem i za jakiś długi czas pyknę sobie całość ponownie, bo przyjemna, dość rozrywkowa i ładnie rozrysowana była to przygoda.