Dawno, dawno temu niezadowolone z poczynań bogów kobiety z panteonu olimpijskiego zawiązały spisek. Szykując się do buntu, boginie stworzyły Amazonki, wraz z którymi narodziło się zupełnie nowe, niespotykane dotąd na Ziemi społeczeństwo zdolne do cudownych, niezwykłych czynów. Jego istnienie nie mogło jednak wiecznie pozostawać tajemnicą. Gdy zrozpaczona kobieta imieniem Hippolita spotyka Amazonki, uruchamia łańcuch wydarzeń, które doprowadzą do otwartej wojny pomiędzy niebem a ziemią!
Wyjątkowo utalentowany kwartet – Kelly Sue DeConnick, Phil Jimenez, Gene Ha i Nicola Scott – przedstawia cieszącą się uznaniem krytyków i uhonorowaną Nagrodą Eisnera zupełnie wyjątkową, przepięknie zilustrowaną opowieść, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Jeśli wydawało ci się, że dobrze znasz historię Amazonek i Wonder Woman, to świeże, niekonwencjonalne spojrzenie na ich tradycję sprawi, że ujrzysz je w zupełnie nowym świetle.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach „Wonder Woman Historia: The Amazons” 1-3.
20.03.2024
I
Kolor
Twarda
216x276 mm
232
119.99 zł
9788328165359
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2024 | Nagroda Hugo | Najlepsza powieść graficzna | Nominacja |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Wonder Woman: Historia Amazonek to nie jest klasyczna, prosta opowieść superbohaterska. Punkt wyjścia jest mocny: narastający konflikt między bogami i boginiami prowadzi do stworzenia Amazonek – wojowniczek zesłanych na Ziemię, by nocą uwalniać kobiety od przemocy i niewoli. W centrum tej historii stoi Hippolita, przyszła królowa i matka Diany, i to właśnie jej losy stanowią trzon całej opowieści.
Problem w tym, że początek komiksu potrafi solidnie zmęczyć. Narracja jest chaotyczna, momentami trudna do śledzenia, a ilustracje, choć bezsprzecznie piękne i bardzo artystyczne, bywają przytłaczające. Forma tutaj chwilowo bierze górę nad treścią, co może skutecznie zniechęcić na starcie.
Na szczęście im dalej, tym lepiej. Historia zaczyna się klarować, tempo się uspokaja, a wydarzenia nabierają emocjonalnego ciężaru. I wtedy ta opowieść, w gruncie rzeczy dość tragiczna, zaczyna naprawdę działać. Relacje, motywacje i dramaty angażują mocniej, gdy chaos ustępuje miejsca bardziej przystępnej narracji.
Mimo to trudno było mi się w pełni w ten komiks wkręcić. Doceniam jego ambicję, nietypowe podejście i kilka naprawdę angażujących momentów, ale przez długi czas miałem wrażenie, że to jednak nie jest historia dla mnie.
Jeśli jednak lubisz artystyczne, eksperymentalne komiksy, które bardziej stawiają na formę niż klasyczne prowadzenie fabuły – zdecydowanie warto spróbować. Nawet jeśli nie trafi w gust, to i tak potrafi na chwilę wciągnąć, a same ilustracje robią ogromne wrażenie. Komiks nie zachwyci każdego, ale trudno przejść obok niego obojętnie.
Komiks ten jak i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek