Ktoś wydał nowe zeszyty Żbika bez zgody twórców
22.05.2026 15:32
W nieoficjalnym obiegu pojawiły się zeszyty z niewydanymi komiksami o komisarzu Żbiku. Michał Śledziński, rysownik pierwszego odcinka nowej serii odkrył, że jego plansze zostały wykorzystane bez wiedzy i zgody, i przerobione w sposób, który sam określa jako „kompletną amatorkę i fuszerkę”. Sprawą mogą być też dotknięci spadkobiercy scenarzysty, Władysława Krupki.
Seria komiksowa o kapitanie Żbiku to jeden z symboli polskiego komiksu – kultowy cykl milicyjny, który przez dekady cieszył się ogromną popularnością. Gdy w 2006 roku podjęto próbę wskrzeszenia serii pod szyldem wydawnictwa Mandragora, projekt ostatecznie nie doczekał się pełnej realizacji. Teraz okazuje się, że niepublikowane materiały z tamtego okresu trafiły do druku – tyle że bez wiedzy i zgody ich autorów.
Sprawę nagłośnił Michał „Śledziu” Śledziński, który narysował pierwszy odcinek nowej serii pt. Kim jest Biała Mewa? oraz cztery plansze do drugiego zeszytu. Jego prace, uzupełnione o dymki zawierające fragmenty scenariusza, znalazły się w jednym z krążących nieoficjalnie zeszytów. Cena tych publikacji i skala procederu skłoniły go do zabrania głosu. Poniżej przytaczamy jego słowa w całości:
Słuchajcie, jest sprawa. Tydzień temu doszły mnie słuchy, że ukazały się w nieoficjalnym obiegu zeszyty Żbika, zawierające scenariusze Władysława Krupki do niewydanych przez Mandragorę komiksów z serii „Komisarz Żbik”. Jak może pamiętacie, w 2006 narysowałem pierwszy zeszyt tej nowej serii, czyli „Kim jest Biała Mewa?”. Do drugiego narysowałem cztery plansze w kolorze (bez dymków). Te prace teraz wykorzystano bez mojej wiedzy i zgody w jednym ze wspomnianych zeszytów. Dodatkowo zaingerowano w nie, uzupełniając o dymki wlane tak, kierwa, głupio, że oprócz np. dialogów, znajdują się w nich także scenariuszowe opisy scen i postaci. Kompletna amatorka i fuszerka. Podejrzewam, a właściwie jestem pewien, że same scenariusze również wykorzystano bez wiedzy i zgody spadkobierców Władysława Krupki.
Publikacje te kosztują jakieś absurdalnie chore pieniądze, więc jestem przekonany, że chodzi o bezczelny skok na kasę a nie miłość do samej serii i próbę uspołecznienia materiałów, których fani z pewnością od lat byli ciekawi. Z moich obliczeń wynika, że przy sprzedaży całego, niewielkiego nakładu ktoś zgarnie niemal dwukrotność sumy, którą krajowy autor dostaje w wydawnictwie za publikację pełnometrażowego albumu.
Skąd ten człowiek miał dostęp do wykorzystanych materiałów? Nie wiem. Moje plansze (nie pamiętam już, czy wszystkie, czy nie) wisiały kiedyś na nieistniejącym już od lat koncie w serwisie Deviantart w rozdzielczości, która z pewnością nie pozwoliłaby na druk w choćby minimalnie zadowalającej jakości. Po fotkach ciężko mi ocenić, czy to właśnie te low-resowe pliki zostały wykorzystane. Może jakiś upscaling wchodzi w grę? Nie wiem. W jaki sposób dotarł do scenariuszy? Jeszcze większa zagadka, tym bardziej, że tekst czwartego zeszytu zaginął nawet w archiwach spadkobierców.
Nie jest mi obca idea tzw. wydań klubowych. Wiem, że od czasu do czasu zbiera się grupka osób, następuje zrzutka na wydanie najczęściej mocno archiwalnych, niedostępnych komiksów, najczęściej prasowych z pierwszej połowy XX wieku. Wiem, że za takimi sytuacjami stoi wtedy czysta, niekomercyjna miłość do medium, godziny roboty włożone w obróbkę materiału (a często jeszcze więcej czasu spędzone w bibliotekach na poszukiwaniu źródeł), skład, miałem te rzeczy w dłoniach i byłem pod wrażeniem tego, jak są przygotowane. Ale to nie jest taka sytuacja. Tutaj mamy do czynienia z bezprawnym wykorzystaniem pracy kogoś innego, warsztatowym partactwem w kwestii dymków, banalnym wlaniem gotowego tekstu scenariusza na makietę, wydrukowaniem za grosze zeszyciku, absurdalnym wycenieniem całości mocno powyżej kosztów produkcji. To jest świństwo.
Komisarz Żbik #01: Kim jest „Biała Mewa”?
Żbik powraca! Nareszcie jest! Kontynuacja kultowego KAPITANA ŻBIKA, którym zaczytywaliśmy się my, wy, wasi rodzice, a być może nawet dziadkowie! Tym razem głównym bohaterem serii jest komisarz Michał, Maciej Żbik – wnuk sławnego Jana Żbik, który w latach 80-tych odszedł na zasłużoną emeryturę w stopniu pułkownika. Ale nie obawiajcie się – Jan Żbik, mimo podesżłego wieku, pojawi się w nowej serii i wiele razy udowodni, że na wiele go jeszcze stać. W pierwszym odcinku serii komisarz wpada na trop tajemniczej szajki i pod przykrywką dziennikarza wyrusza ich tropem na festiwal filmowy do Berlina. Tam poznaje uroczą „Białą Mewę”, która jest łącznikiem bandziorów i może się okazać kluczek do rozpracowania szajki…
10.2006
I
Kolor
Miękka
176×250 mm
24
5.00 zł
9788360352595











