Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Autor sprawnie osadza swoich bohaterów na tle autentycznych wydarzeń historycznych XI wieku, łącząc starcia angielsko-duńskie z nastrojem nordyckiej epopei. Fabuła pierwszego tomu opiera się tu na prostym, lecz niezwykle skutecznym motywie zemsty, który napędza akcję od pierwszego rozdziału. Motyw utraty bliskiej osoby i późniejszej konfrontacji z człowiekiem odpowiedzialnym za tragedię jest bardzo dobrze znany, ale ciągle ma w sobie duży potencjał.
Zresztą to nie sama zemsta czy krwawe potyczki (których tu nie brakuje) są tu najważniejsze. Na pierwszy plan opowieści wysuwa się kiełkujący zalążek skomplikowanej relacji Luke’a i Einara. Początkowo można łatwo uznać Einara za klasycznego antagonistę. Jest związany z brutalną stroną konfliktu i staje się dla Luke’a symbolem wszystkiego, co odebrało mu dotychczasowe życie. Autor nie zatrzymuje się jednak na takim rozwiązaniu. Pokazuje również perspektywę Einara, jego ambicje oraz doświadczenia, dzięki czemu konflikt zaczyna mieć więcej niż jedną warstwę. To jeden z najlepszych elementów tomu.
Tempo jest przy tym odpowiednio szybkie. Pierwszy tom nie spędza kilkudziesięciu stron na samym budowaniu świata. Yoshioka wprowadza podstawowe informacje, pokazuje bohaterów, ustawia konflikt i bardzo szybko przechodzi do wydarzeń, które będą napędzać dalszą historię. Dzięki temu manga ma charakter wyraźnego otwarcia serii, a nie rozbudowanego prologu. Z drugiej strony ta szybkość powoduje, że niektóre elementy pozostają jeszcze powierzchowne. Autor sygnalizuje większe znaczenie polityki, historii i nordyckich wierzeń, ale pierwszy tom nie daje jeszcze wystarczająco dużo miejsca, żeby wszystkie te elementy naprawdę wybrzmiały.
Jak już wspomniałem siłą napędową pierwszej części jest konstrukcja dualizmu między głównymi postaciami. Luke to postać naznaczona traumą, ukształtowana przez zwierzęcy instynkt przetrwania, a następnie przekształcona przez bezinteresowną miłość opiekuna, co tworzy ciekawy portret psychologiczny. Z kolei Einar, srebrnowłosy najeźdźca, nie jest jedynie płaskim czarnym charakterem. Autor odsłania jego motywacje oraz brutalne środowisko, które ukształtowało go na bezwzględnego wojownika.
Obaj bohaterowie zostali ukształtowani przez przemoc, choć znaleźli się po przeciwnych stronach konfliktu. Nie są jeszcze postaciami szczególnie skomplikowanymi, ale już teraz można dostrzec potencjał na znacznie ciekawszą relację. Szczególnie dobrze działa tutaj fakt, że manga nie próbuje na siłę zrobić z nich dwóch całkowicie różnych osobowości. Łączy ich gniew i potrzeba udowodnienia własnej wartości, choć każdy z nich kieruje tę energię w inną stronę.
Warstwa graficzna jest jednym z powodów, dla których Żegnaj, Odynie tom 1 momentalnie potrafi przykuć uwagę odbiorcy. Chihiro Yoshioka nie stawia tu na przesadną czystość kreski. Jego rysunki są surowe, miejscami ciężkie i wyraźnie podporządkowane atmosferze opowieści.
Szczególnie dobrze wypadają sceny przemocy. Autor potrafi nadać im odpowiednią dynamikę, a ruch bohaterów jest czytelny nawet wtedy, gdy plansze robią się bardzo intensywne. Nie chodzi przy tym wyłącznie o efektowność. Brutalność ma tutaj znaczenie narracyjne.
Bardzo podoba mi się również sposób wykorzystania czerni. Plansze często mają ciężki, ponury charakter, dzięki czemu manga od pierwszych stron buduje odpowiedni nastrój. To dobrze współgra z historią Luke’a, ponieważ jego świat stopniowo traci wszystko, co dawało mu poczucie bezpieczeństwa.
Warto przy tym zaznaczyć, że styl Yoshioki nie jest pozbawiony niedoskonałości. Początkowo można zauważyć pewną surowość w anatomii i konstrukcji postaci. Niektóre kadry wyglądają mniej pewnie, niż powinny, a kreska momentami sprawia wrażenie jeszcze nie do końca opanowanej. Co ważne, w obrębie samego tomu widać jednak poprawę.
Zauważalną słabością mangi jest brak większej oryginalności na poziomie podstawowego pomysłu. Mamy Wikingów, średniowieczną Anglię, brutalne najazdy, osobistą tragedię, zemstę i młodego bohatera, którego życie zostaje naznaczone wojną. To zestaw motywów, który nie jest szczególnie świeży. Porównania do Sagi Winlandzkiej są więc praktycznie nieuniknione. Nie uważam jednak, żeby sama obecność podobnych motywów była problemem. Kłopot pojawia się wtedy, gdy manga przez dłuższy czas nie pokazuje wyraźnie, co właściwie chce zrobić po swojemu.
Momentami historia idzie tutaj również troszkę zbyt łatwą drogą. Luke jest bardzo wyraźnie ustawiony jako postać, której mamy współczuć, a Einar początkowo funkcjonuje przede wszystkim jako przeciwieństwo protagonisty. Późniejsze pogłębienie jego perspektywy działa na korzyść całości, ale część pierwszego tomu nadal opiera się na prostych emocjach. Niektóre postacie są też przesadnie przerysowane. Dotyczy to zarówno ich charakterów, jak i sposobu prezentowania. W historii o tak brutalnym świecie nie jest to szczególnie dziwne, lecz czasami zamiast budować wiarygodność, prowadzi do pewnej komiksowej przesady.
Drugą kwestią jest świat przedstawiony. Tło historyczne zostało wybrane bardzo dobrze, ale na razie pozostaje głównie sceną dla osobistego konfliktu. Dostajemy informacje dotyczące Anglii, Danii, Wikingów, chrześcijaństwa oraz nordyckich wierzeń, jednak trudno jeszcze mówić o wyjątkowo rozbudowanej wizji epoki. W tym zakresie seria dopiero pokazuje możliwości.